Kwiecień jest uważany za miesiąc kończący sezon zimowy i dla większości osób oznacza to przerwę w jeździe, aż do listopada. Standardowo większość narciarzy przerzuca się na sporty letnie: rowery, windsurfing, kite, rolki, deskorolki itd, albo jedzie wylegiwać się na plażę. Jednak jeżeli ktoś nie chce tracić cennego czasu i szkolić swoje freeskiingowe skillsy ma latem naprawdę sporo opcji. Zaczynając od tych najbardziej zbliżonych do normalnej jazdy – czyli po prostu normalna jazda.
W Europie jest wiele lodowców z przygotowanymi snowparkami. Najbliżej PL znajduje się Dachstein, który zostanie otwarty 29ego Maja i zawsze oferuje świetny snowpark.
We Włoszech znajdziemy np. Maso Corto,
a Francja ma między innymi słynne Les2Alpes.
Prawie jak zwykła jazda na nartach wygląda jazda w “Lodówce” – czyli specjalnie zbudowanej hali – w której cały czas utrzymywana jest ujemna temperatura i śnieg – najbliższe Polsce ogromne zamrażary wyposażone w snowparki znajdziemy w Niemczech: Snowtropolis
oraz Snow Dome Bispingen.
Jeździe w Hali może brakuje letniego słońca, ale można tam zrobić naprawdę duży progress, szczególnie jibbowy – jeżeli chcecie się dowiedzieć jak wygląda życie podczas pobytu w takiej Hali – to polecam relacje w wykonaniu Pinkiego z kilku naszych wyjazdów, które znajdziecie na jego blogu HardkorNieDisko.
Dalszą od “tradycyjnego narciarstwa freestylowego”, ale bardzo rozwojową opcją jest możliwość skakania do wody z igelitowych skoczni. Niestety tradycyjnie już nie znajdziemy takich konstrukcji w naszym 40milionowym kraju… Na szczęście nasi południowi sąsiedzi są bardziej ogarnięci i jest tam kilka miejsc gdzie można bezpiecznie lądować na różne części ciała wprost do wody. Najbardziej popularne to:
Poza skocznią znajdziemy tam kilka jibów i wiecznie świetny klimat.
założony przez Czeskiego mistrza Aerialsów. Znajdziemy tam skocznie freestylowe,
przeszkody jibowe, świetne Batuty oraz można popatrzeć na akrobatyczne popisy “aerialistów” skaczących z największych skoczni z prawie pionowym wybiciem.
Kolejną opcją dla freeskierów jest ogarnięcie własnego letniego mini snowparku – potrzeba tylko trochę wyobraźni i w ogródku można zrobić sobie naprawdę dobry plac treningowy. Rurki można zrobić z rur metalowych, lub cienkich pcv. Podstawę boxa można zrobić ze wszystkiego, a powierzchnię ślizgającą z plexiglassu, poliwęglanu, jednej dużej pcv, lub kilku cienkich obok siebie. Przykładowy box stworzony w TwoTipie:
a zdecydowanie bardziej wymyślne konstrukcje, do których wcale nie trzeba wyrafinowanych narzędzi, ani materiałów można zobaczyć w jednym z odcinków Traveling Circus:
Dobrym treningiem jest również skakanie na batucie i ćwiczenia akrobatyczne. Może ciężko o taką halę w jakiej trenują PK, Alex i Johny:
ale w większości miast można znaleźć już miejsca, gdzie są dostępne do treningu batuty.
Poza tymi opcjami są jeszcze stoki Igielitowe i Snowflexowe:
a naprawdę leniwi narciarze mogą pozostać w klimacie grając w takie gry jak Jibberish:
czy YouRiding i codziennie śledzić nowe edity w dziale Codzienny Edit.
Jak widzicie opcji jest naprawdę wiele, a będzie jeszcze więcej – tego lata ma do Polski zawitać Stereo Skis, czyli alternatywa od wakeboardu dla narciarzy:
Mam nadzieję, że wasz letni sezon będzie narciarsko udany i z nowymi trikami spotkamy się w przyszłym sezonie na stokach jak najwcześniej, bo jednak nieskrępowana jazda zimą po naturalnym białym sniegu nie ma sobie równych
P.S. wymieniłem tylko niektóre z opcji i miejsc, gdzie można pojeździć latem – jeżeli macie jakieś swoje miejscówki, to zachęcam do dzielenia się nimi w komentarzach.












Udostępnij na Twitterze
Windells!
o windells jest w angielskiej wersji newsa
Ten artykuł zainspirował mnie do małego roadtripu po europie w środku lipca:D thx
happy to hear that
W piątek coś takiego odpaliłem w ogródku: http://tnij.org/gqsd
prawie jak travelling circus – good!
zawsze mozna kupic agresywne roleczki i pocinac w skateparkach. ;D